azagoth Stary, Johnny to topka, niezależnie od tego jak on siebie określa.
Według mnie @Johnny mógłby wyglądać jak Danny de Vito i tak wzbudzałby zainteresowanie, bowiem łączy w sobie wiele atrakcyjnych cech jak inteligencja, charyzma, kultura osobista, co sprawia że jest interesujący osobowościowo.
Nie inaczej @StefanBatory który też jest interesującym mężczyzną. Zakładając wiec, że różnicuję ich wygląd, to problematycznym może być to, że:
Themotha Wyglad zawsze się liczył. Bo ludzie się nie zmieniają. Dla Nas, bo kobieta z którą jesteśmy jest nasza wizytówką, dla kobiet bo mężczyzna którego ma u boku dobrze żeby wzbudzał zazdrość koleżanek.
Mianowicie @Themotha dotkną tu clue powszechnego problemu, bo jeśli doborem kieruje poklask u innych, większość ludzi będzie podbudowywać sobie swoje ego cechami zewnętrznymi partnera. Ocenianie innych po zewnętrznych pozorach dotyczy obu płci a nawet tych osób, które także same nie grzeszą telewizyjną urodą, a im bardziej rosną standardy, tym bardziej zjawisko się wzmacnia.
Przychodzi mi tu jeszcze na myśl książka, napisana na kanwie wspomnień wybitnej postaci kultury francuskiej sprzed dwóch stuleci “Ten dziwny pan Veron”.
Gość był szpetny, z tego powodu odrzuciła go własna matka, która nie potrafiła ukryć obrzydzenia do własnego syna. Ponieważ chłopak był wybitnie inteligentny,na kanwie tego odrzucenia i ambicji doszedł do wyjątkowej jak na tamte czasy pozycji. Został dyrektorem opery paryskiej, od niego zależała sława i uznanie najpiękniejszych kobiet tamtych czasów. Miał do nich dostęp na pęczki, ale po pewnym czasie nie wzbudzało to w nim większych emocji, jedna była podobna do drugiej wszystkie interesowne, żadna go nie kochała, każda chciała od niego biletu do sławy i on to wiedział.
W tle pojawia się postać służącej, o prostackiej, wiejskiej aparycji i motyw rozwijającej się pomiędzy nimi uczucia, gdzie pan Veron sam się sobie dziwił dlaczego ciągnie go do tak przeciętniej wyglądem kobiety, kiedy ma możliwość spotykać tyle pożądanych o doskonałej urodzie. W związku z tym, że żywił do niej jednej prawdziwe przywiązanie i odwzajemniany afekt, żyli w ukryciu jak maż i żona, ale on nigdy nie zdecydował się aby to ujawnić tak bardzo wizerunek dominatora najpiękniejszych kobiet epoki był dla niego ważny (choć dokładnie nie pamiętam finału, bo czytałam wiele lat temu).