statusquo Kurła, a “nikt mnie nie kocha”… weź se pan skutecznie takie coś zaprzecz 🙂
- Co rozumiesz przez słowo kocha?
- Jakie zachowania byłyby dla Ciebie dowodem miłości, czego oczekujesz żeby poczuć się kochanym/kochaną?
- Czy Ty sam/sama przejawiasz takie zachowania w stosunku do bliskich?
Mylne przekonania rozbija się pytaniami. Nie uświadomisz kogoś wykładając mu kawę na ławę. Pytania zmuszają do myślenia, a własny wniosek traktujemy poważniej niż czyjeś brzęczenie nad uchem.
Stosując tę zasadę, można kogoś wyprowadzić z błędnego myślenia ale może się też okazać, że obie strony mają rację na swój sposób. Kiedy to staje się jasne, łatwiej się nawzajem zrozumieć. Odpowiadając komuś lub sobie na takie pytania, mamy też szansę lepiej się poznać.
Colemanka Na moje to strzał w kolano. Wybór de-rozwoju kosztem rodziny. Nowa gałąź dała przyzwolenie na niedostosowanie się pani do środowiska, tylko tkwienie w bezrozwoju i jeszcze zapłaciła za to.
Wg. Twojej skali, tak.
Wg jej, przypuszczam że jest ok. Ma faceta który się jej nie czepia i święty spokój. Nie każdy ma ambicje pracować nad sobą.
Wtedy łatwiej np. zmienić faceta niż siebie.
Zdecydowanie, ku swojemu dużemu zaskoczeniu. Będąc w środku zdarzeń nie widzisz tego samego w taki sam sposób, jak wtedy gdy masz dystans.
Colemanka dlaczego zabierałeś drzewo do lasu? Czy to była tzw. ‘Wasza wspólna decyzja’?
Była moją żoną i mieliśmy już dziecko. A rodzina powinna być razem.
Colemanka Stosowała jakieś elementy przemocy (żeby nawiązać do tematu wątku) gdy naciskałeś na usamodzielnienie się?
Zaprzeczenie i wbijanie w poczucie winy. Jakiekolwiek wymagania traktowała jako atak.
Ona była przepracowana i wiecznie zmęczona. Bo dom, bo dzieci (już w szkole).
Ja chciałem mieć uśmiechniętą i zadowoloną z siebie kobietę u boku. Zarabiającą pieniądze, co dałoby jej poczucie sprawczości i realizującą się w innych dziedzinach.
Prośby nie skutkowały, zacząłem wymagać.
Wiedziałem że sama tego nie zrobi, potrzebuje solidnego kopa w tyłek na zatrybienie i wsparcia kiedy już ruszy. Jak małe dziecko, kiedy nie chce wsiąść na rower bo obtarlo sobie kolano.
Ona,chciała świętego spokoju.
Ma czego chciała, ja się rozglądam😉