[usunięty] Może to dlatego, że miałeś inne atuty i w oparciu o te podstawy zbudowałeś poczucie własnej wartości.
Jeszcze inaczej. To moje subiektywne zdanie, ale ja siebie oceniałem kiedyś i nadal oceniam bardzo ostro. Jestem swoim najgorszym krytykiem 🙂 Nie lubię komplementów. Do tej pory. Źle się czuję, jak ktoś mi mówi jakieś miłe rzeczy. Co dopiero takie, które tyczą się mojej urody, bo w nie po prostu średnio wierzę, mimo że w ostatnich latach jest słyszałem wiele razy. Ja wiem, że jest dużo lepiej. Ale nie na tyle, by takich rzeczy słuchać na swój temat i się nimi upajać.
To jest o tyle ciekawe, że wspierać, motywować czy mówić miłe rzeczy innym - nigdy z tym nie miałem problemu.
Wolę by mnie definiowano przez poniższe atuty:
- dowozi wynik,
- motywator,
- godny zaufania i lojalny,
- co mówi, zawsze zrobi.