Themotha To chyba Ty widzisz taką tendencje,
No chyba oczywiste, że tak jest i piszę na podstawie własnych obserwacji.
Zbaczamy z tematu. Napisałem to w ramach rozszerzenia pewnej postawy, chyba oczywiste że nieżonaty nie musi być samotny.
Rzuciłem okiem, zobaczyć czy znajdę coś co potwierdza moje obserwacje, czy to kwestia mojej banki.
I taki kwiatek od Olszaka, publikującego kiedyś z mocno męskiego punktu widzenia, więc nie jakieś progresywne, politycznie poprawne głupoty:
"Im dłużej samemu, tym trudniej z kimś być
Przedłużająca się samotność może powodować, że osoba bardzo przywiązuje się do osobistego porządku dnia i stylu życia, do swoich specyficznych nawyków, żyjąc w izolacji dziwaczeje, nie ma kompetencji budowania i podtrzymywania dobrego kontaktu, relacji. Pozbawiona okazji do rozwoju tych umiejętności może mieć bardzo dużą trudność w budowaniu satysfakcjonującego związku. Problem ten często dotyka osoby, które całe lata poświęciły karierze zawodowej, pochłaniającej je bez reszty, osoby fizycznie bardzo atrakcyjne, a także ludzi nadmiernie skoncentrowanych na seksie, oraz osoby zmagające się długotrwale z różnymi trudnościami osobistymi, i w nie mniejszym stopniu osoby żyjące w środowisku z dalece ograniczoną pulą potencjalnych partnerów.
Epidemia samotności trwa i zbiera żniwa
Coraz więcej osób doświadcza nawet stanów depresyjnych w obliczu przedłużającego się osamotnienia."
https://ocalsiebie.pl/artykuly/samotnosc-osamotnienie-kobiet-i-mezczyzn/