Meg4tron JAL Ja bym strzelał, że u niej wyparcie motzno żeby nie dotarło do niej, że dała się zrobić w chuja iż, gdyż małżeństwo to nie jest jednak przepis na szczęście do końca życia tak jak się to przedstawia.
Tez obstawiałem wyparcie, ale bez identyfikacji powodów. Po zastanowieniu, obstawiałbym traumę i wypieranie negatywnych emocji, żeby nie pęknąć. Kobieta od co najmniej 20 lat jest samotną matką. Pozwolenie sobie na ważenie negatywów mogłoby ją kosztować zbyt wiele.
Meg4tron Rodzice (nawet chujowi) bardzo często są wzorem, schematem do naśladowania dla dzieci, jak rodzice żyją chujowo to dzieci potem też żyją tak samo chujowo, powielają wgrany schemat być może nawet o tym nie wiedząc ale podświadomość już od dawna jest u nich programowana.
Tutaj zgoda. Powtórzony wzorzec wskazuje na bardzo zły dobór partnera.
grazyna Nie czytałam tego tematu, więc może to już było, a mianowicie to, że starsi ludzie (niektórzy młodzi też) nie chcą mieć nieślubnych dzieci/wnuków.
W tym konkretnym przypadku nie pasuje mi ta zasada. Małżeństwo nie gwarantuje mężczyźnie, że dziecko będzie jego, a że będzie uznane za jego.
grazyna Bo małżeństwo jest odpowiednikiem umowy o pracę na czas nieokreślony
Nie porównywałbym do pracy, mimo że jakieś podobieństwa istnieją. Chyba, że w tym scenariuszu pracodawcą jest państwo, mąż to pracownik, a żona jest kochanką właściciela.
Wtedy nie pasuje to zdanie:
grazyna Z reguły pracownik płci dowolnej chce mieć kwit czyli umowę o pracę, a pracodawca wolałby zatrudniać na gębę.