Kasia Takie pary to bardzo powszechne zjawisko.
Pomijacie takie przypadki milczeniem, bo nie pasują do narracji o roszczeniowych kobietach?
To nie tyle jest pomijane w kontekście narracji o roszczeniowości- co stanowi problem w kontekście tych “30letnich wykształconych, dobrze zarabiających kobiet”. W narracji RP bowiem taki “babsztyl” albo nie brał udziału w relacjach damsko-męskich przez ostatnią dekadę (czyli sama jest sobie winna) albo wybierał “złych chłopców” czy też “karuzelę kutangów”( czyli znowu- sama jest sobie winna). 😉
Rzeczywistość jest dokładnie taka jak mówisz- większość kobiet jest w związkach przez niemal całą dekadę 20-30. Problem w tym, że spora część z tych relacji donikąd nie prowadzi, jest zmarnowanym czasem. Ludziom wydaje się, że młodość trwa bez końca i mogą odkładać temat poważniejszych deklaracji “na kiedyś”.
Wystarczą na dobrą sprawę ze 3 takie związki trwające po 3 lata, gdzie, któraś strona się rozmyśli i nagle jesteś w gronie tych 30latek. 😉
Dlatego największym zagrożeniem dla kobiety w relacjach matrymonialnych jest zjawisko tzw. “wiecznego chłopaka” 😉, tzw. przechodzony związek.
Tylko o tym zjawisku tutaj raczej nie usłyszysz, chociaż stanowi sport odsetek omawianych 30latek, którym “nie wyszło”. Być może część Twoich koleżanek, które teraz"planują wspólne życie" trafi do tej puli, jest to całkiem prawdopodobne. Nie pasuje to do narracji, gdzie baby są winne całemu galimatiasowi w relacjach damsko-męskich.
Dla ludzi generalnie seryjna monogamia to jest “to” , a w życiu nie ma na nic gwarancji, drugi człowiek to nie jest produkt na półce.