Rozwiany Skoro najlepsze w seksie są kobiety-borderki to kim są mężczyźni najlepsi w seksie? Borderami?
Niekoniecznie “najlepsze”. 🙂
Wiele niezależnych od siebie relacji mówi, że borderki są bardzo dobre w łóżku, nieporównywalnie lepszy od normalnych kobiet. Natomiast niekoniecznie są “najlepsze”. Ja nie jestem borderką, za to mam tendencje socjopatyczne i przemocowe, a słyszałam od kilku partnerów, że mieli borderki i było super, ale ja jestem jeszcze lepsza. Nie wiem, może są borderki lepsze ode mnie, ale jak na razie znam tylko przypadki, w których to ja zostałam oceniona wyżej od borderek.
Moim zdaniem w przypadku borderek nie chodzi o cały borderline, a o część jest skutków. Podobno borderki kochają się bardzo, bardzo intensywnie, jak dzikie zwierzęta, czuć w nich ogromne zaangażowanie i fiksację na punkcie seksu. Ja nie mam borderline, ale mam tak samo jeżeli chodzi o seks i słyszałam od kilku osób, że kocham się podobnie jak ich eks-borderka, ale jeszcze lepiej. Moim zdaniem kluczowa jest ta “część wspólna” między mną i borderkami.
Moim zdaniem w tym chodzi o siłę wewnętrznej seksualności, zwierzęcości, drapieżności danej osoby. Ja czuję, że w środku mnie jest dzikie zwierzę, ukryte pod skórą ludzkiej kobiety. Czuję to w sobie fizycznie, to nie jest przenośnia.
@“[usunięty]”Nieszczęśliwe kobiety napisał o seksie z jego eks-borderką: “Zawsze jest w tym element dzikości, piękna, samoakceptacji, zwierzę, które ma własną chwilę wolności i staje się panem samego siebie.”
“Element dzikości”. “Zwierzę”. To pasuje idealnie do mnie, chociaż ja nie jestem borderką i pod pewnymi względami jestem ich przeciwieństwem. Moim zdaniem tu chodzi właśnie o ten wspólny element, o tę wewnętrzną zwierzęcość i dzikość, a nie o inne rzeczy.
Kim są mężczyźni najlepsi w łóżku?
Moim zdaniem u mężczyzn wygląda to tak samo i najważniejsza jest silna wewnętrzna seksualność, zwierzęcość. Jeżeli mężczyzna to ma, to seks jest dziki i piękny.
Również tutaj pasuje to, co napisał @“[usunięty]”Nieszczęśliwe kobiety o swojej eks-borderce. Jak dla mnie mężczyzna powinien mieć “Element dzikości”, mieć w sobie “Zwierzę”.
Najlepszym kochankiem w moim życiu jest @HodowcaKrokodyli. W moim przypadku to bardzo wiele znaczy, bo ja miałam wielu partnerów i to generalnie dobrych w łóżku, ponieważ moja uroda i osobowość robiły dobrą selekcję. Pomimo tego, Hodowca mnie rozwalił, zachwycił (a ja jego). On jest cudownym, boskim kochankiem, mam do niego ogromną ilość podziwu i szacunku, jestem jego “wielką fanką”. Na początku poszłam z nim do łóżka, bo podejrzewałam, że pewnie jest w tym dobry, ale nie spodziewałam się, że jest aż tak bardzo dobry.
Ja czuję w Hodowcy coś bardzo intensywnego, seksualnie drapieżnego. Coś zwierzęcego, ale nie prymitywnego, tylko odwrotnie, bardzo subtelnego i wyrafinowanego. W nim jest coś “aksamitnego”, moje koleżanki są w porównaniu z nim mało subtelnymi, topornymi kochankami. On on ma w sobie coś, co przypomina mi węża, zwierzę kojarzone z seksualnością i hipnotycznością. W nim jest coś bardzo, bardzo “ostrego”, taka agresja, perwersja, płynące z głębi serca pragnienie “ukąszenia” kobiety. Dla mnie to jest mega seksualne, odbieram to jako skoncentrowaną, mega intensywną i “gęstą” seksualność. Czuję, że mogłabym się tym zajadać, sycić w nieskończoność. Gdyby było to niejasne, to nie jest to zawoalowane odniesienie do połykania, choć to oczywiście też robię. 🙂 Chodzi mi o moje odczucie psychicznego “sycenia się” tym, co czuję w Hodowcy.
Rozwiany A nie sądzisz, że w każdym drzemie jakiś zwierz, tylko że większość nie potrafi go z siebie wydobyć?
Moje odczucia są takie, że każdy człowiek ma inną wrodzoną naturę i inny potencjał. Ten potencjał może być nierozbudzony, ale też może być tak, że komuś po prostu brakuje talentu. To tak jak z inteligencją - niektórzy ludzie nie mają wysokiej inteligencji i nigdy tego nie zmienią.
e4_ Może drażni ich rozmówca, a nie temat.
Ja mogę denerwować, bo mam tendencje do nieskromności i bycia bezpośrednią. Jednak bądźmy poważni, ludzi mniej interesuje mój sposób bycia, a bardziej oni sami i ich życie, w tym życie seksualne. Ludzie nie lubią słyszeć informacji z której wynika, że są od kogoś gorsi w czymś tak osobistym jak seks.
Której przeciętnej kobiety nie drażni informacja o tym, że zaburzona borderka może dać mężczyźnie tej pierwszej nieporównywalnie większą rozkosz niż ona sama?
Którego przeciętnego faceta nie drażni to, że męski odpowiednik borderki może dać kobiecie tego pierwszego nieporównywalnie większą rozkosz niż on sam?
Kogo w porównaniu z tym obchodzi mój styl bycia?
[usunięty] Słyszałem, ale co to tak naprawdę zmienia? Nie napisałem przecież, że przeciętna, zwyczajna dziewczyna nie zrobi swojemu facetowi loda czy nie pozwoli mu się przelecieć od tyłu - ja opisałem jedynie różnicę w doznaniach, jakie zapewnia seks z zaburzoną laską i doznaniach, jakich można doświadczyć kochając się ze “zwykłą” dziewczyną.
Dokładnie. Styl seksu a poziom doznań to dwie różne rzeczy. Ja pisałam wcześniej o sobie, że wywołuję bardzo, bardzo silne doznania robiąc normalne rzeczy. Ja wcale nie muszę zachowywać się w wyuzdany sposób, aby seks ze mną był mega dobry. Ja mam “wyjątkowy” dotyk, nawet gdy dotykam delikatnie i powoli, w ramach grzecznego stylu.
LaLibertine Myślę że są wrażliwi na reakcje partnerki, nie boją się eksperymentować. Zamiast lecieć do spustu, wolą się pobawić. Myślę że są eksperymentalistami
Wrażliwość na reakcje partnerki to na pewno jest coś ważnego, eksperymentowanie to dobra rzecz, ale ja bym jednak stawiała na siłę wewnętrznej seksualności i “zwierzęcości”.
[usunięty] Mam lenia przy poniedziałku, ale spróbuję to wyjaśnić. Na początek przytoczę Ci dwa posty jak to jest z wywoływaniem podniecenia u “normalnych” kobiet, jeden mojego autorstwa, a drugi (świetny) autorstwa @Colemanka. (…)
[usunięty] No właśnie - trochę trzeba się napocić, żeby zaliczyć, prawda?
Ja się z tym nie zgadzam. Moim zdaniem większość kobiet nie jest zbyt dobra w sprawach seksualnych, ale Ty przesadzasz w drugą stronę. 🙂 Kobiety lecą na mężczyzn, a seks wcale nie jest czymś trudnym do uzyskania.
[usunięty] Seksualna gra trwa mniej więcej całą dobę, nigdy nie możesz być pewien, kiedy dojdzie do zbliżenia.
Ze mną jest podobnie, ale inaczej, bardziej łagodnie.
Ja zawsze jestem chętna na seks, czasami trochę molestuję Hodowce, ale zbytnio się nie narzucam. Ostateczna decyzja należy do niego, a ja staram się nigdy nie być natrętna. Za to w drugą stronę nigdy nie odmawiam i zawsze podchodzę do tego entuzjastycznie. 🙂
U nas też można mówić o seksualnej grze trwającej mniej więcej całą dobę. Ja cały czas myślę o Hodowcy jako o partnerze seksualnym, w atmosferze między nami jest cały czas coś seksualnego.
[usunięty] Moja EX potrafiła czekać na mnie po pracy w fikuśnej bieliźnie i z gorącą kąpielą i już w progu pomalutku ściągała ze mnie ubrania mówiąc do mnie czule “opowiadaj jak było w pracy, nie przestawaj, udawaj, że nic się nie dzieje”, po czym myła mnie w wannie (szczegóły przemilczę, bo mogą czytać nas dzieci), a potem już był ogień.
To jest trochę przewrotne (“udawaj, że nic się nie dzieje”), ale moim zdaniem nie jest to nic wielkiego. 🙂
[usunięty] Siedzę z książką i uczę się do kolokwium na specjalizacji - wchodzi mi pod biurko ni stąd ni zowąd i dobiera się do ptaka.
Mi się zdarza macanie w windzie i na ulicy. 🙂
[usunięty] Ogląda sobie film w pokoju obok, a ja mam drzemkę - przychodzi do mnie i wybudza mnie z drzemki w powyższy sposób.
Tego nie robię, sen Misia to rzecz święta. 🙂
[usunięty] Seks na łonie natury, w lesie przy drzewie, w wielu miejscach publicznych - zawsze z jej inicjatywy, jej impuls.
Ja nie lubię wzroku obcych ludzi, ale lubię seks na łonie przyrody, w tym grupowy. Czasami robię to na działce, w zasłoniętym miejscu, gdzie nikt nas nie zobaczy.
[usunięty] Nie ma czegoś takiego jak “w tej pozycji brzydko wyglądam”, “przestańmy, ktoś może zaraz wejść”, “boli mnie głowa”, “jestem zmęczona” - ona seksem po prostu żyje, to jest jedyna chwila w ciągu dnia, gdy przejmuje kontrolę nad sytuacją.
Jedyna różnica to “przestańmy, ktoś może zaraz wejść”. Ja lubię prywatność, nie lubię ryzyka, że ktoś obcy nas zobaczy.
“w tej pozycji brzydko wyglądam”? Wyglądam super w każdej pozycji. 🙂
“boli mnie głowa”? “jestem zmęczona”? Nigdy nie boli mnie głowa i nigdy nie jestem zbyt zmęczona. 🙂 W ostateczności zrobię szybkiego loda. 🙂
A sam seks jest po prostu “wydarzeniem” - działa jak najlepszy masaż, oddajesz się tej chwili i w pełni odprężasz. Nigdy nie jest tak samo - raz jest delikatnie, raz brutalnie, przy czym zawsze tak jakoś…w punkt. Nie ma tu nic sztucznego, wymuszonego, jest po prostu flow, a nie działanie wedle jakiejś instrukcji.
To pasuje i do doznań innych ludzi podczas seksu ze mną, i do moich doznań podczas seksu z Hodowcą.
[usunięty] To działa jak narkotyk i poza komunikatami w stylu “jesteś cudowny, idealny, wspaniały” (które w ustach pięknej dziewczyny brzmią bardzo dobitnie, szczególnie, gdy słucha tego osoba, która nigdy na własny temat nie słyszała takich słów) jest elementem budowania uzależnienia od takiej zaburzonej laski. Podobną taktykę (nie wiem czy świadomie) stosuje zresztą @ViolentDesires wobec @HodowcaKrokodyli (idąc moim zdaniem o krok dalej - wielokąty z jej koleżankami to coś, co trudno będzie komukolwiek przebić) i jak widać przynosi to efekty w postaci totalnego uwielbienia z jego strony 🙂
Ja wiem, że to robię, ale mam dobre intencje. 🙂 Wiem, że uzależniam Hodowcę, bo po mnie już żadna kobieta nie zrobi na nim wrażenia. 🙂 Jest na mnie skazany. 😂 Miś w pułapce. 🤣
Co do tych wielokątów, to one tak naprawdę są dodatkiem. Najlepszy seks Hodowca i tak ma ze mną. 🙂 Wielokąty to tylko taka zabawa.
Inna sprawa, że Hodowca też bardzo, bardzo mocno na mnie działa i ja też czuję się uzależniona od niego. Ta “pułapka” jest dwustronna. 🙂
[usunięty] Dokładnie. Seks był jednocześnie mechanizmem regulującym jej emocje i poziom napięcia - musiało być tu i teraz, inaczej kończyło się karczemną awanturą i wyzywaniem mnie 😃
Impuls->realizacja, inaczej stawałem się jej największym wrogiem.
Masakra. ☹
Ze mną jest inaczej, jeżeli Hodowca nie ma ochoty, to ja to akceptuję. Mogę się dotykać będąc przy nim, albo po prostu poczekać, aż Miś będzie miał ochotę. Jest też opcja “telefon do koleżanki”. 😂
[usunięty] Najlepszy seks w psychiatryku? No nie wydaje mi się :/
Czy przeczytałaś to, co napisał @“[usunięty]”Nieszczęśliwe kobiety o jego eks-borderce? Czy znasz relacje innych mężczyzn, którzy również spali z borderkami? Borderki są nieporównywalnie lepsze w łóżku od normalnych kobiet.
[usunięty] To chrześcijańska “tantra” daje to wyzwolenie energii, prawdziwie boskiej cząstki.
To, co ty robisz, nazywa się w chrześcijaństwie mianem “cudzołóstwo”, a nie “tantra”.
Sypiasz z mężem innej kobiety i nazywasz to “chrześcijańską tantrą”? Ja nie wierzę w tę religię, ale znam ją na tyle, aby wiedzieć, że według niej to jest cudzołóstwo i grzech, a nazywanie takiego zachowania “chrześcijańskim” może podpadać pod bluźnierstwo.
Widać, że masz w głowie bałagan. 🙄