aloha To ona dostanie słusznie orzekanie o winie
Dostanie lub nie - w każdym razie czeka ich bardzo ciężki i wyczerpujący rozwód, publiczne pranie brudów, wyciąganie na wierzch przeróżnych syfków, zagrania poniżej pasa.
Wiesz co się dzieje w takiej sytuacji?
Ludzie zaczynają się nienawidzić, nie mogą na siebie patrzeć.
Widziałem to wielokrotnie w wykonaniu znajomych - wcześniej zgodnych małżeństw, obecnie zażartych wrogów.
A tam gdzieś w “tle” jest trójka malutkich dzieci, których konsekwencje dosięgną najmocniej.
Jeśli jednak chłop odpuści walkę w imię dobra tych dzieci i zgodzi się na szybki rozwód to dostanie “karę” w postaci dożywotnich alimentów na swoją EX.
Będzie miał ją na utrzymaniu pomimo tego, że nie zrobił nic złego.
Niesformalizowany związek takich atrakcji by mu nie zapewnił.
Teraz rozumiesz dlaczego część z nas demonizuje małżeństwo?
aloha Ten mężczyzna jest niewinny, także sam przed sobą. To nic?
Jakie ma znaczenie to kto ma rację i jest niewinny, skoro to on poniesie większe konsekwencje?
I nie chodzi mi tylko o alimenty - będzie musiał pomóc sfinansować żonie nowe lokum, straci codzienny kontakt z dziećmi, możliwe, że w trakcie procesu rozwodowego dzieci zostaną zmanipulowane przez małżonkę.
Tych konsekwencji będzie znacznie więcej i w większości spadną one na niego.
aloha budowanie czegokolwiek wymaga stabilności
Nie ma czegoś takiego w przyrodzie jak stabilność.
Wszystko płynie, wszystko się zmienia - a w szczególności ludzie.
aloha Ona za swój zapłaci na starość, jak sam stwierdziłeś- kto będzie chciał kobietę z tyloma dziećmi?
A myślisz, że dla mężczyzny będzie to prostsze?
Chciałabyś mieć faceta z takim bagażem?
Czy jednak wolałabyś kogoś, kto nie ma takich zobowiązań?
Popatrz - jedna decyzja podjęta w przeszłości, w dobrej wierze, a tyle konsekwencji, które zdeterminują Twoje życie.
Ponowię pytanie - czy teraz rozumiesz dlaczego część z nas demonizuje małżeństwo?