YO-l-ON Jakieś sprawdzone rady z życia własnego lub córki, jeśli chodzi o model poszukiwań?
Córka od kilku lat ma jednego i tego samego chłopaka, można powiedzieć ze trafiła na rodzynka wśród rówieśników, jest pełnoletnia wiec nie ingeruje w jej prywatność, mimo to radzę jej żeby uczyła się samodzielności i radzenia sobie w życiu, mężczyzna może zawsze się zakochać się, umrzeć, polecieć do kosmosu, nie wiadomo, co jeszcze zrobić. Ma być mądra.
Co do mnie, szkoda gadać, mam dziwne tendencję, ostatnio też wylądowałam w schemacie idealizacja dewaluacja odrzucenie. Wcześniej on mi opowiadał o swoich poprzednich relacjach, z każdą było coś nie tak, jedne uciekały, z innymi to on kończył, a ja sobie myślałam no faktycznie, ale dziwne te baby, ja przecież taka nie jestem, i ostatecznie dołączyłam do nich. Niektóre z nich były szeregowane potem, jako przyjaciółki, te zbyt nachalne w emocjach były blokowane, ja w sumie przyjęłam to na spokojnie nie wchodząc w żadna z tych ról, choć próbowałam zrozumieć, co to właściwie było. Zresztą nieważne, jest dużo fajnych samotnych kobiet można, więc szaleć, może takiemu zaskoczy za jakimś kolejnym ekscytującym razem.
Mi to dało tyle, że przerobiłam jakieś swoje stare schematy, no i na szczęście az taka kochliwa nie jestem, dla mnie uczucia powinny być budowane bezpiecznie,stopniowo, z szacunkiem obserwując zachowania drugiej strony, które wychodzą gdzieś tam z czasem, bo na początku zawsze jest pięknie. Seksualność jest ważna, ale dochodzę do wniosku ze prawdziwa miłość jest duchowa, dlatego to tak rzadkie zjawisko, kiedy ludzie dobierają się użytkowo nie znajdują pełni a potem są rozczarowani.
YO-l-ON Rozumiem że skoro negujesz to co napisałem, jesteście obie dziewicami?
Zapytałam z tej perspektywy, że przeważnie mając własne dzieci patrzy się na rzeczywistość dojrzalej, sama nie chciałabym własnego doświadczenia dla córki a dzieci wybierają partnerów z reguły na podstawie tego, jakich mieli rodziców. Ja, jako przykład wydaje mi się, raczej nie zawiodłam. Córka powiedziała mi ostatnio, że jej chłopak przypomina mnie, jako ze lubię go i cenie nieskromnie przyjęłam to za komplement.
Wcześniej był z dziewczyna, która chwile się nim pobawiła, on, jako wrażliwiec się zaangażował, potem jak go odpaliła jego rodzice mi mówili że miał ogromne załamanie, kryzys, zostawił studia moja córka tez zdążyła przeżyć takie załamanie, mimo że jest śliczna i charakteru na pewno jej nie brakuje. Teraz trzymają się razem, i raczej zmierza to w dobrym kierunku wiec jest ok., ale gdyby miała mieć chłopaka po chłopaku jak to teraz jest modne, nieswojo bym się z tym czuła.