Era diabła?
Przenoszę odpowiedź tutaj:
YO-l-ON Odpowiedzi padły, tyle że nie takie jakich oczekiwałeś.
“Nie odpowiem bez jaj” ciężko nazwać odpowiedzią na cokolwiek, ale nie zamierzam drzeć szat na tym poletku. W kontekście tytułowych manipulacji.
YO-l-ON Jeśli dobrze kojarzę, jesteś mężem. Dlaczego tak się stało, jeśli nie daje Ci to żadnych korzyści?
Jesteś po rozwodzie. Dlaczego tak się stało, skoro małżeństwo daje korzyści? Potrafię odróżnić statystykę od pojedynczego przypadku (nawet własnego). W moim małżeństwie (jak w wielu) nie mam żadnych korzyści, których nie miałbym bez małżeństwa. Mam za to możliwe wady, które występować mogą tylko w tej instytucji. Te wady z większym prawdopodobieństwem uderzają we mnie bo jestem mężczyzną. Prosty bilans.
Wspomniane wady nie wynikają nawet z mojej partnerki i mnie samego, tylko z dekonstrukcji całej struktury wymienionej w pierwszym poście.
YO-l-ON A niektóre beż małżeństwa sobie tego nie wyobrażają.
YO-l-ON Jednak na tamtym etapie życia było inaczej. Co się wydarzyło po drodze? Czy na pewno za wszystko obarczysz żonę?
Za jakie wszystko obarczę? Nic wielkiego się nie wydarzyło - doinformowałem się.
YO-l-ON Zresztą, wielu mężczyzn też chce rodziny i małżeństwa. Ty sam chciałeś.
Rodziny chciałem. Do małżeństwa miałem obojętny/lekko negatywny stosunek, więc nie zależało mi tak bardzo jak żonie. Dałem się przekonać.
YO-l-ON Naprawdę tak uważasz? Z moich obserwacji wynika, że to raczej normalne w tych czasach.
To normalne, że nikt nie traci w przypadku rozwodu? Faktycznie żyjemy w innych czasach.
YO-l-ON Znam wiele przypadków, kiedy straciła kobieta.
Ja również znam takie przypadki. Widać moja bańka jest inna niż twoja i znam przeważającą ilość przeciwnych.